Wojna w Syrii – rozmowy pokojowe

Dziś w stolicy Kazachstanu Astanie rozpoczynają się rozmowy pokojowe dotyczące wojny w Syrii. Wezmą w nich udział przedstawiciele syryjskich władz i 14 rebelianckich ugrupowań. Zakończenie konfliktu wydaje się jednak odległe.

W rozmowach nie będzie uczestniczyć Państwo Islamskie. Nie wezmą w nich udziału również Kurdowie.

NEGOCJACJE POD PATRONATEM ROSJI, TURCJI I IRANU

Po raz pierwszy przy stole z wysłannikami rządu usiądą bezpośredni uczestnicy walk w Syrii. Rozmowom patronują Rosja, Turcja i najbliższy sojusznik Damaszku – Iran. Jako obserwatorzy obecni będą ambasadorzy USA, Wielkiej Brytani i Francji oraz specjalny wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura. Mimo wcześniejszego sceptycyzmu, Organizacja Narodów Zjednoczonych wyraziła aprobatę dla spotkania w Astanie. Rozmowy mają być przygotowaniem do negocjacji , które odbędą się 8 lutego w Genewie pod egidą ONZ.

TURCJA ZMIENIA STANOWISKO

Rozmowy w Astanie to efekt zbliżenia stanowisk Rosji i Turcji. Po czterech latach walk, wojska Baszara al-Asada odzyskały Aleppo. Dzięki militarnemu wsparciu Rosji, Hezbollahu i irańskich milicji, rząd kontroluje obecnie niemal całą zachodnią Syrię – najlepiej rozwiniętą i uprzemysłowioną część kraju. Rebelianci utrzymują się jeszcze w graniczącej z Turcją prowincji Idlib oraz w kilku innych mniejszych obszarach. Mimo podpisanego pod koniec roku zawieszenia broni, ciężkie walki toczą się pod Damaszkiem, gdzie znajdują się ujęcia wody dla syryjskiej stolicy.
Ankara, która udziela wsparcia części opozycyjnych grup, wcześniej odrzucała możliwość jakichkolwiek negocjacji z Asadem. Kilka dni temu przyznała jednak, że osiągnięcie porozumienia bez udziału syryjskiego prezydenta jest „nierealistyczne” i nie upiera się dłużej przy wykluczeniu władz Syrii z negocjacji.

KTO PRZYJECHAŁ DO ASTANY

Do Astany mieli przyjechać przedstawiciele ośmiu ugrupowań rebelianckich, jednak według ostatnich informacji, w rozmowach uczestniczyć będą reprezentanci 14 różnych odłamów zbrojnej opozycji. Większość z nich wcześniej podpisała rozejm z władzami. Skład delegacji rebeliantów nie jest do końca znany. Wiadomo, że głównym negocjatorem ma być Mohamed Allusz – lider ugrupowania Dżaisz al-Islam – czyli Armia Islamu. To wspierana przez Arabię Saudyjską grupa, której celem jest ustanowienie w Syrii państwa wyznaniowego.
Rozbieżności między stronami konfliktu są duże. Baszar al-Asad zapowiada, że chce negocjować warunki złożenia broni przez opozycję, a jego celem jest narodowe pojednanie. Rebelianci mówią tylko o rozejmie.
Do Kazachstanu przyjadą przedstawiciele tylko części ugrupowań walczących z wojskami rządowymi. Niektórych – jak islamskich fundamentalistów z Dżabhat Fatah asz-Szam – nie zaproszono, inne odmówiły udziału. Część zdążyła się już o to pokłócić. Syryjska opozycja jest głęboko podzielona, a spory i walki między jej licznymi odłamami stanowią jeden z osobnych frontów konfliktu.
Rebeliantów łączy wspólny cel: obalenie Baszara al-Asada i przejęcie władzy przez sunnicką większość. Większość z ugrupowań odwołuje się do islamu, a różnią się od siebie stopniem religijnego fundamentalizmu. Mniej liczna i słabiej uzbrojona, jest tak zwana umiarkowana opozycja, która z każdym rokiem wojny w Syrii traci na znaczeniu i radykalizuje się. O finansowanie i dozbrajanie rebelii oskarżane są kraje zewnętrzne – Arabia Saudyjska, Turcja, Katar i Jordania.

PAŃSTWO ISLAMSKIE I KURDOWIE

Część pustynnych terenów znajdujących się na wschód od Damaszku, Homs i Aleppo kontrolują dżihadyści z Państwa Islamskiego. Dążą oni do ustanowienia kalifatu na zajmowanych przez siebie terytoriach w Syrii i Iraku. W ostatnich tygodniach przeszli do ofensywy. Niszczą bezcenne zabytki Palmyry – w tym słynny amfiteatr. Wypierają też syryjskie wojska z ważnego miasta Dajr az-Zaur.
Dżihadystów do Astany nie zaproszono. Podobnie jak reprezentacji Kurdów, największego narodu bez własnego państwa, kolejnej liczącej się siły w syryjskiej wojnie domowej. Kontrolują oni zamieszkane przez siebie tereny na północy Syrii przy granicy z Turcją. Separatystyczne tendencje Kurdów Ankara traktuje jako poważne zagrożenie dla własnej integralności terytorialnej i stara się za wszelkę cenę nie dopuścić do wzmocnienia ich pozycji przy swoich granicach. Pod pretekstem walki z Państwem Islamskim, tureckie wojska atakowały w ubiegłym roku cele kurdyjskie.

CO MOGĄ PRZYNIEŚĆ ROZMOWY

Doprowadzenie do rozmów postrzegane jest jako sukces rosyjskiej dyplomacji. Moskwa dzięki ich zorganizowaniu wzmacnia swój wizerunek najważniejszego gracza na bliskowschodniej scenie. Jak mówi agencji AFP rosyjski espert do spraw Bliskiego Wschodu Borys Dołgow, przed rozpoczęciem rozmów trudno cokolwiek wyrokować. Jego zdaniem ich sukcesem będzie skłonienie wszystkich uczestników negocjacji w Kazachstanie do przyjazdu do Genewy.

Tags from the story

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *