Lotnisko w Katmandu

Długa kolejka po wizy. Pani w średnim wieku z kalifornijskim akcentem na widok mnicha tybetańskiego zaczyna strzelać fotki.
– Jak to wspaniale przyjechać wreszcie do buddyjskiego kraju!! – mówi do koleżanki.
– Może zobaczymy Dalajlamę! – emocjonuje się druga pani.
I tak kilka minut, coraz głośniej.
– Przepraszam, w Nepalu jest ledwie 10 proc. buddystów, 80 proc. Nepalczyków wyznaje hinduizm – wtrącam się uprzejmie dodając, że Dalajlama mieszka w Indiach pod Dharamsalą.

Szok i niedowierzanie. Wycieczka na zmarnowanie.

Paweł Skawiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *