List Kałasznikowa

– Nieznośny ból nęka moją duszę i wciąż dręczy mnie pytanie. Czy ja, Michaił Kałasznikow, lat 93, syn chłopki i prawosławny chrześcijanin, mam na sumieniu śmierć ludzi zabitych moim wynalazkiem? – pytał przed śmiercią w liście do moskiewskiego patriarchy konstruktor.

– Kościół wspiera zarówno wynalazców, jak i użytkowników broni, jeśli ich działania służą obronie ojczyzny – odpisał Aleksander Wołkow, cerkiewny sekretarz, cytowany przez dziennik Izwiestia.

Czy konstruktor umierał z poczuciem, że ma czyste sumienie? Tego się nie dowiemy. AK-47 skopiowano na świecie sto milionów razy. Z tego powodu trafił nawet do księgi rekordów Guinnessa.

Od Afganistanu po Zimbabwe, używają go armie w ponad 80 krajach świata. To również ulubiona broń większości ugrupowań rebelianckich i terrorystycznych.

Automat Kałasznikowa odebrał życie milionom ludzi. Każdego roku na świecie od broni palnej ginie od 20 do 100 tysięcy ludzi. Większość z nich to ofiary AK-47.

Niemal 70 lat od stworzenia prototypu, automaty z rodziny kałasznikowów stanowią jedną piątą światowego rynku broni palnej. Produkuje się je w ponad 20 krajach. Największym producentem tych karabinów są Chiny.

Na początku 2016 roku linię produkcyjną kałasznikowów na Florydzie uruchomili również Amerykanie.

Grupa Kałasznikow – największy rosyjski producent broni – po nałożeniu sankcji spowodowanych rosyjską inwazją na Krymie, wpadła w finansowy dołek.

Geniusza radzieckiej myśli technicznej, zastąpili spece od marketingu i projektanci mody. Do końca roku koncern planuje otwarcie 60 sklepów z odzieżą w całej Rosji.

– Kolekcje mody męskiej w „żołnierskim stylu” mają duże szansę wpisać się w trend rosnącego patriotyzmu, związanego w Rosji z tematem wojny – powiedział BBC Nikołaj Grigoriew, specjalista ds. marketingu. Jednak prokremlowska Life TV podkreśla, że kolekcje odzieży będą jedynie niewielką częścią działalności koncernu.

W czasach zimnej wojny Michaił Kałasznikow stał się marką starannie wykreowaną przez radziecki PR. W rzeczywistości nad prototypami rodziny automatów pracował cały zespół konstruktorów.
Jednak to nazwisko Kałasznikow stało się symbolem walki z imperializmem. Związek Radziecki szczodrze wspierał komunistyczne rebeliantki z Trzeciego Świata, wysyłając w darach miliony karabinów.

Nic dziwnego, że automat Kałasznikowa znalazł się na fladze Mozambiku, w godle Zimbabwe, Timoru Wschodniego czy na fladze Hezbollahu. Karabin sławiono w wielu pieśniach, na cześć Kałasznikowa bito monety i uwieczniano go na pomnikach.

W Sudanie Południowym mało kto zna Kałasznikowa z imienia, ale wszyscy wiedzą, do czego kałasznikow służy. Na czarnym rynku, z drugiej ręki, AK-47 można kupić nawet za 50 dolarów lub wymienić za jednego cielaka. Malowany lakierem do paznokci czy opleciony kolorowymi nićmi, z frędzlami przy lufie lub z rzeźbioną rękojeścią. Karabinom okazuje się czułość. Bywa, że dzieci z kałaszami pasają krowy.

– Nie kładę się do łóżka, jeśli nie stoi przy nim kałasznikow. Jest moim najlepszym przyjacielem – zwierzył mi się kiedyś pewien pułkownik z Sudanu Południowego. – Czasami, kiedy nie mogę zasnąć, wychodzę przed dom postrzelać w gwiazdy. Potem śpię jak dziecko.

Kałasznikow w starszych wywiadach twierdził, że zawsze dobrze sypia.
– Winić trzeba polityków, którzy nie potrafią dojść do porozumienia i uciekają się do przemocy – mówił. W ostatnich latach życia coś go najwidoczniej jednak tknęło.

– Im dłużej żyję, tym bardziej się zastanawiam nad tym, dlaczego Pan pozwolił człowiekowi na diabelskie pragnienia, na zawiść, chciwość i agresję – napisał.

Pod listem na firmowym papierze Kałasznikowa widnieje chwiejny podpis: „Sługa Boży, konstruktor Michaił Kałasznikow”

Autor: Julia Prus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *